Tarta z podwójnym nadzieniem

Tarta z podwójnym nadzieniem

Dzień dobry! U mnie za oknem dużo ciepła, a to napędza do działania. Trzymając w ręku kubek zielonej herbaty postanowiłam podzielić się z Wami kolejnym słodkim przepisem.  Jak dla mnie, to ciasto typowo piknikowe i w 100% letnie. Oczywiście, dodałabym jeszcze trochę lodów dla smaku, ale byliśmy tak spragnieni ciasta, że już nie było na to czasu w pierwszy dzień, ale Wam polecam na ochłodę i dodatkową osłodę :)
Między pieczeniem a pracą szykuję się na tygodniowy wyjazd do Londynu, więc wszystko dzieje się bardzo szybko i dni mijają w oka mgnieniu, ale dobrze jest!
Mam nadzieję, że weekend pozostanie słoneczny i dzięki temu wypoczniecie :)


Składniki:
ciasto:

  • 300g mąki pszennej
  • 130g masła roślinnego
  • 50g cukru pudru
  • 2 łyżki jogurtu 
  • 3 żółtka  
nadzienie:
  • opakowanie budyniu śmietankowego na 3/4 litra mleka 
  • 150g serka mascarpone 
  • 2 łyżki miodu
  • 4 łodygi rabarbaru 
  • 2 kruche jabłka 
Przygotowanie:  
  1. Wszystkie składniki na ciasto umieszczamy na stolnicy. Energicznie zagniatamy tworząc kulę. Zawijamy ją w folię i odkładamy do lodówki. 
  2. Budyń gotujemy według przepisu na opakowaniu- należy jedynie zamiast 3 szklanek użyć 2, ponieważ budyń do nadziania musi być gęstszy. Tak przygotowany, odkładamy do przestudzenia. Po krótkim czasie dodajemy serek mascarpone i wszystko ze sobą miksujemy na gładką masę. Odstawiamy.
  3. Owoce myjemy, obieramy, kroimy w kostkę i zasypujemy cukrem. Chwilę prużymy na wolnym ogniu i dosładzamy miodem.
  4. Schłodzone ciasto dzielimy na dwie części. Każdą rozwałkowujemy. Formę o średnicy 28cm wykładamy papierem do pieczenia i przekładamy jedną część ciasta. Spód podpiekamy przez 15min w 180 stopniach. Po tym czasie wykładamy na niego masę budyniową oraz owoce, a na wierzchu rozkładamy kawałki ciasta. Gotowy placek pieczemy przez 45 min w tej samej temperaturze. Podajemy po przestudzeniu.

 Smacznego :)



Ciasteczka z pomarańczą i serkiem

Ciasteczka z pomarańczą i serkiem

Witam wszystkich czytelników! Dzisiaj odpoczywam, a wiadomo, że najłatwiej wychodzi mi to w kuchni. Dawno niczego domowego u nas nie było, ale skoro już powoli się zregenerowałam to mogę na nowo rozpieszczać Was, domowników i przyjaciół :)
Tym razem padło na ciasteczka- szybkie, kruche i z każdym dniem smaczniejsze. Wydaje mi się, że czasami warto odłożyć wszelkie przepisy i samemu coś dodać od siebie- czasami wyjdzie, a czasami nie, ale zawsze próbuję dalej :)
Mam nadzieję, że taka wiosenna kombinacja przypadnie Wam do gustu :)


Składniki:
  • 100g masła 
  • 4 łyżki cukru pudru 
  • skórka otarta z jednej pomarańczy 
  • 3 łyżeczki serka waniliowego homogenizowanego
  • 170g mąki pszennej 
  • 1 jajko 
Przygotowanie:
  1. Masło ucieramy na puszystą masę z cukrem i skórką z pomarańczy. Dodajemy mąkę i mieszamy. Na sam koniec wbijamy jajko i dokładamy serka. Miksujemy, aż do całkowitego połączenia składników. 
  2. Z ciasta odrywamy po kawałku ciasta, tworzymy kuleczki, które następnie delikatnie spłaszczamy i odbijamy stempelki. Należy pamiętać, żeby za każdym razem oprószyć go mąką. Ciasteczka pieczemy przez 20 minut w 180 stopniach. 

Smacznego :)  




Powrót i mój sposób na doładowanie :)

Powrót i mój sposób na doładowanie :)

Kochani, oficjalnie mam już wakacje i trochę pomysłów w głowie jak je dobrze wykorzystać! :) Oprócz pracy znajdzie się też czas na życie osobiste i nadrobienie blogowania! Mam już parę pysznych przepisów dla Was, ale muszę je jeszcze spokojnie wpisać do komputera, a wiadomo, iż proces tworzenia nowego wpisu nie należy do najszybszych. Dzisiaj zostawiam Was z moim śniadaniem i zapewnieniem, iż w najbliższe dni znajdziecie tu trochę słodkości :)

Koktajl: świeży szpinak, żółty melon, sok z grejpfruta 
Jogurt
z płatkami orkiszowymi, otrębami, migdałami i malinami.
Chleb
z żurawiną oraz z białym serem i pomidorem.




Sezon na rabarbar rozpoczęty

Sezon na rabarbar rozpoczęty

Kochani, jak wspominałam we wcześniejszym poście mam dla Was małą niespodziankę, a konkretniej chodzi o dzisiejsze ciasto. Uważam (nieskromnie), że wyszło bardzo dobre! Odpowiednio słodkie, ale można było wyczuć również kwaśny posmak RABARBARU, który uwielbiam. Do ciasta postanowiłam dodać miód zamiast zwykłego cukru, gdyż tak podpowiedziała mi babcia i sądzę, że to ciekawe rozwiązanie, ponieważ ciasto smakuje zupełnie inaczej. Taką metodę możecie wykorzystać również w swoich ulubionych i sprawdzonych przepisach i zobaczyć, jaka jest wówczas różnica. Zostawiam Was z tymi dobrociami i wracam do nocnych powtórek materiałów z chemii. Mam nadzieję, że już w piątek będę mogła "wrócić do życia", jak to nazywają niektórzy :)

Składniki:
ciasto:

  • 4 szklanki mąki pszennej 
  • 1/2 łyżeczki sodki do pieczenia 
  • 150g masła roślinnego 
  • 3 jajka
  • szczypta soli
  • 1/2 szklanki płynnego miodu 
nadzienie:
  • opakowanie budyniu waniliowego + 400ml mleka 
  • 0,5kg rabarbaru 
  • 3 jabłka średniej wielkości 
  • 1/2 szklanki brązowego cukru 
  • woda
Przygotowanie:
  1. Wszystkie składniki na ciasto umieszczamy w jednym naczyniu. Na początku całość siekamy przy użyciu noża. Następnie energicznie zagniatamy ciasto i tworzymy z niego kulę.Owijamy ją w folię spożywczą i chłodzimy w lodówce przez 30 min.
  2. Owoce obieramy, zasypujemy cukrem i zalewamy wodą. Gotujemy do miękkości i rozpuszczenia się cukru. Jeśli uznamy, że owoce są nadal zbyt kwaśne, to należy dosypać jeszcze odrobinę brązowego cukru. 
  3. Budyń gotujemy według instrukcji na opakowaniu, jednak należy zmienić porcję mleka- używamy około 400ml. Gotowy odstawiamy. 
  4. Schłodzone ciasto dzielimy na dwie części. Z 3/4 ciasta wylepiamy spód okrągłej formy (wcześniej wysmarowanej masłem) i podpiekamy go przez 15 minut w 180 stopniach. Po tym czasie wyjmujemy ciasto i nakładamy budyń, a na nim owoce. Na samym wierzchu rozkładamy rozwałkowaną porcję ciasta. Ponownie wstawiamy do piekarnika na 35 minut. Po upieczeniu odkładamy do ostudzenia i posypujemy cukrem pudrem. 

Smacznego :)



Rabarbarowa rewolucja
Tarta z jabłkami oraz borówkami

Tarta z jabłkami oraz borówkami

Kochani, 5 egzaminów już za mną, więc czekają mnie jeszcze 3 w tym jeden najważniejszy, więc stres już mnie ogarnął. Jednak mogę się przez najbliższe 6 dni skupić tylko i wyłącznie na tym jednym przedmiocie i powinno być dobrze :) Po zakończeniu wczorajszego maratonu postanowiłam umilić sobie popołudnie skromnym pieczeniem, a tym samym przypomnieć o swoim istnieniu domownikom. Czułam się zdecydowanie lepiej i mam nadzieję, że taki smakołyk umili Wam weekend, chociaż i na niego przygotowuję dla Was sezonową niespodziankę. 
Domyślacie się co może zawierać? :)
Na chwilę obecną zostawiam Was z kruchym ciastem. Wykorzystałam do niego mrożone borówki, gdyż trochę ich się nazbierało w naszej zamrażarce i nie można pozwolić na ich zmarnowanie! Oczywiście, możecie zastąpić je jagodami i będzie równie pyszne :)

Składniki:ciasto:
  • 260g mąki pszennej
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 125g schłodzonego masła 
  • 2 łyżki zimnej wody 
nadzienie:
  •  6 jabłek
  • 300g borówek amerykańskich (użyłam mrożonych)
  •  skórka starta z jednej cytryny oraz sok 
  • 1/3 łyżeczki mielonego imbiru
  • 50g brązowego cukru
Przygotowanie:
  1.  Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy proszek oraz pokrojone, schłodzone masło. Wszystko delikatnie ucieramy palcami. Robimy niewielki dołeczek i dodajemy łyżkę wody. Ponownie rozcieramy ciasto palcami i stopniowo doprowadzamy do całkowitego złączenie- jeśli masa jest zbyt sucha, to należy dodać jeszcze jedną łyżkę wody i powtórzyć czynność. Gotowe ciasto owijamy w folię i chłodzimy w lodówce przez 30 min. 
  2. Jabłka obieramy, oczyszczamy z gniazd nasiennych i kroimy w grubszą kostkę. Przekładamy do garnka, zasypujemy cukrem oraz dodajemy sok i skórkę z cytryny. Kiedy cukier się rozpuści należy dodać borówki oraz 1/2 szklanki wody. Całość gotujemy przez około 10 minut.  Na samym końcu dodajemy imbir. Jeśli wydaje się Wam, iż nadzienie będzie za mało słodkie, to wystarczy dodać jeszcze trochę brązowego cukru i również gotować do momentu rozpuszczenia. 
  3. Tortownicę o średnicy 22cm smarujemy masłem (łącznie z bokami).  Wylepiamy dno formy ciastem i nakłuwamy. Posypujemy delikatnie otrębami lub bułką tartą. Spód podpiekamy przez około 15 min. Dopiero po tym czasie wykładamy przygotowane nadzienie oraz dekorujemy wierzch kruszonką.
  4. Ciasto pieczemy w 180 stopniach przez 45-50 minut, aż wierzch i boki będą zarumienione. Podajemy z lubionymi lodami i dużą dawką cukru pudru :)

Smacznego!



Cytrynowy placek z wiśniami

Cytrynowy placek z wiśniami

Dzisiaj krótko i bez dłuższego wstępu. I tak pewnie leniuchujecie ze względu na majówkę! :) Ja tymczasem posiedzę jeszcze trochę przy książkach i upewnię się, że w przyszłym tygodniu dam sobie radę. Tak- matura za 3 dni. Czas pędzi nieubłaganie, ale chyba chciałabym już mieć to za sobą. Po 15 V  będę mogła być odrobinę spokojniejsza, a tym samym cieszyć się wakacjami! TRZYMAJCIE KCIUKI!
 
Składniki: 
ciasto:
  • 400g mąki pszennej 
  • 20g świeżych drożdży
  • 125ml mleka
  • 3 jajka
  • 80g roztopionego i ostudzonego masła
  • 2 łyżki miodu
  • szczypta soli
  • świeżo otarta skórka z 1 cytryny
  • 400g wiśni (użyłam mrożonych)
  • cukier
kruszonka:
  • 180g mąki pszennej
  • 125g roztopionego masła
  • 60g cukru pudru
Przygotowanie:
  1. Przygotowujemy rozczyn- drożdże kruszymy do miseczki, dodajemy po łyżce mąki i cukru oraz wlewamy odrobinę ciepłego mleka. Całość rozcieramy przy pomocy łyżeczki odstawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. 
  2. W garnku umieszczamy mąkę, sól, miód, skórkę z cytryny, przygotowany rozczyn, ciepłe mleko oraz roztrzepane jajka. Całość powoli łączymy za pomocą drewnianej łyżki. Po chwili wlewamy rozpuszczone masło i zaczynamy wyrabiać ciasto przy pomocy miksera kuchennego lub tradycyjnie, czyli ręcznie, aż zaczną powstawać pęcherzyki powietrza. Ciasto będzie dosyć luźne, więc nie trzeba specjalnie dosypywać mąki. Tak przygotowaną masę posypujemy mąką, garnuszek przykrywamy ścierką i odstawiamy do wyrośnięcia.
  3. Wyrośnięte ciasto mocno uderzyć i krótko wyrobić. Przełożyć je do blachy (21 x 31 cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzchu rozkładamy wiśnie, posypujemy je cukrem oraz obsypujemy kruszonką. Ciasto pieczemy przez 45-50 minut, aż będzie zarumienione. Zajadamy obsypane cukrem pudrem.

 Smacznego :)  

*Przepis pochodzi z książki "Moje wypieki i desery" Doroty Świątkowskiej


 

Kruche babeczki z budyniem

Kruche babeczki z budyniem

Kolejna zabawa z wypiekaniem za mną i jestem z siebie bardzo dumna! Pewnie sama zbierałabym się do ich zrobienia kolejne parę miesięcy, ale na szczęście propozycja ich upieczenia pojawiła się w akcji "Wypiekanie na śniadanie", którą tym razem prowadziła Magda z Pawłem.  Zamówienia na te babeczki mam już nie tylko od rodziny, a więc to o czymś świadczy :) 
Dodatkową przyjemnością w ich robieniu był udział mojego brata, więc wszystko odbyło się ze zdwojoną przyjemnością i siłą- jestem pewna, że musiała to wpłynąć na ich smak! :)

Składniki:
ciasto:

  • 300g mąki pszennej
  • 130g masła roślinnego
  • 50g cukru pudru
  • 2 łyżki jogurtu 
  • 3 żółtka  
nadzienie:
  • opakowanie budyniu śmietankowego na 3/4 litra mleka 
  • powidła śliwkowe 
 Przygotowanie:
  1.  Wszystkie składniki na ciasto umieszczamy na stolnicy. Energicznie zagniatamy tworząc kulę. Zawijamy ją w folię i odkładamy do lodówki. 
  2. Budyń gotujemy według przepisu na opakowaniu- należy jedynie zamiast 3 szklanek użyć 2, ponieważ budyń do nadziania babeczek musi być gęstszy. Tak przygotowany, odkładamy do przestudzenia. 
  3. Schłodzone ciasto dzielimy na dwie części. Każdą rozwałkowujemy i wycinamy krążki, którymi następnie wylepiamy metalowe foremki. Każdą babeczkę nadziewamy łyżeczką budyniu (nie może go być zbyt dużo, ponieważ prawdopodobnie wypłynie lub ciasto nie będzie się chciało dokładnie złączyć). Ewentualnie pod budyń można włożyć małą niespodziankę- u mnie są to powidła śliwkowe. Każdą babeczkę przykrywamy drugim krążkiem i zalepiamy. 
  4. Tak przygotowane babeczki pieczemy w 180 stopniach przez 25-30 minut, aż wierzch będzie zarumieniony. Gotowe i przestudzone obsypujemy cukrem pudrem i zajadamy! 

Smacznego :) 



W wypiekaniu brały udział następujące osoby:
Paweł z chleby.info
Ula z Moja kuchnia
Paulina z Czarna Oliwka
Katarzyna z  Mia cucina
Tarta z karmelizowaną cebulką i pomidorkami koktajowymi

Tarta z karmelizowaną cebulką i pomidorkami koktajowymi

W natłoku zadań znajduje czas dla siebie i tym samym umilam sobie wieczory takimi pysznościami. Oczywiście, domownikom też się trochę dostało, więc następnym razem zabieram się za robienie podwójnej porcji! Kolejny raz przekonuje się, że taka forma obiadokolacji jest najlepsza! Wcześniej proponowałam Wam  Tartę z pomidorami i mozzarellą, a dzisiaj w nieco innej odsłonie. W głowie tworzę już kolejne kompozycje i przekonuje się, iż mała ilość składników zdecydowanie zwycięża :) A jaka jest Wasza ulubiona kompozycja? Jakieś podpowiedzi?
Częstujcie się! 

Składniki:
 ciasto:
  • 185g mąki
  • 100g masła
  • jajko
  • zimna woda (2-3 łyżki)
  • sól (około łyżeczki) 
farsz:
  • 2 czerwone cebula
  • 1 łyżka cukru trzcinowego 
  • pomidorki koktajlowe ( 20-25 sztuk )
  • 100g serka mascarpone
  • 100g kremowego serka typu "Bieluch"
  • 3 jajka
  • sól, pieprz
  • 1 łyżeczka estragonu 
Przygotowanie:
  1. Wszystkie składniki umieszczamy w naczyniu i łączymy ze sobą energicznie zagniatając, aby otrzymać jednolitą masę. Wodę należy dodać tylko jeśli nie będziemy mogli dokładnie ze sobą połączyć wszystkich składników. Gotowe ciasto dzielimy na pół i jedną częścią wylepiamy spód tarty, nakłuwamy i podpiekamy, aż się zarumieni.  
  2. Cebulę kroimy w krążki i podsmażamy na niewielkiej ilości oliwy z oliwek. Dodajemy cukier trzcinowy i dusimy do miękkości na małym ogniu. Gotową przekładamy do miseczki i odstawiamy.
  3. Pomidorki koktajlowe kroimy na pół i smażymy przez parę minut na rozgrzanej patelni- doprawiamy estragonem. 
  4. Sery i jajka łączymy ze sobą za pomocą miksera. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Jeśli masa będzie zbyt gęsta, można dodać odrobinę mleka i ponownie zmiksować.
  5.  Na podpieczony spód wykładamy cebulkę, następnie pomidorki. Całość zalewamy przygotowaną masą z serków i jajek. Ponownie wstawiamy do piekarnika i pieczemy do momentu, aż wierzch się zetnie i delikatnie zarumieni. Podajemy natychmiast!

Smacznego :)


Krem z cukinii

Krem z cukinii

Eksperymentyw kuchni są u nas rzeczą naturalną i oczywistą. Wiadomo, że nie zawsze kończą się sukcesem, ale metodą prób i błędów można się wiele nauczyć :)
Krem brokułowy lub z marchewki już nam się znudził, więc poszliśmy krok dalej. Cukinię zajadam z mamą przy każdej możliwej okazji, więc pomysł z kremem bardzo jej się spodobał. Smak wzbogaciłyśmy świeżymi listkami mięty. Dzięki niej krem jest świeży i bardziej wyrazistszy. Mam nadzieję, że znajdziecie 30minut i uda Wam się go przygotować :)


Składniki:/4 porcje/

  • 2 duże cukinie 
  • 3 małe ziemniaki
  • 2 ząbki czosnku 
  • cebula
  • garść świeżych liści mięty
  • garść świeżych liści szpinaku (można pominąć)
  • łyżka oleju (np. z orzechów włoskich lub rzepakowego)
  • czerwony pieprz 
  • jogurt grecki 
Przygotowanie:
  1. Ziemniaki kroimy w paseczki i gotujemy w wodzie przez około 10 min. Następnie dorzucamy pokrojoną w kostkę cukinię i gotujemy kolejne 10 minut. Na patelni podsmażamy posiekaną cebulę i dodajemy do warzyw. Do wywaru dokładamy szpinak, mięte i przeciśnięty czosnek oraz odrobinę oleju. Całość dokładnie blendujemy. Doprawiamy czerwonym pieprzem. 
  2. Zupę podajemy z jogurtem greckim i makaronem ze skórki cukinii- cukinie kroimy w cienkie, długie paski i gotujemy na parze lub w niewielkiej ilości wody przez 4 minuty.

Smacznego :) 


Ciastka owsiane- przepis podstawowy

Ciastka owsiane- przepis podstawowy

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam wszelkie ogromne ciasteczka, które tylko kuszą na sklepowych półkach i czekają na wylądowanie w moim koszyku. Oczywiście, jestem świadoma, że w każdej chwili mogą sama coś upiec i z pewnością będzie to zdrowsze, ale czasami ma się ochotę mieć je natychmiast! I zazwyczaj kończy się to tak, że wychodzę ze sklepu z mniejszą lub większą paczką słodkości... Jednak tym razem było inaczej i silna wola zwyciężyła. Zamiast kupić gotowy produktu postanowiłam skupić się na produktach do przygotowania czegoś własnego. I tak wylądowałam przy kasie z paczką płatków owsianych oraz masłem roślinnym. Właśnie dlatego w końcu mam przepis na swoje ulubione ciasteczka owsiane. Ulubione, ponieważ szybkie w przygotowaniu, a dodatkowo jest to podstawowa receptura, która pozwala na wszelkie kombinacje z różnymi dodatkami lub pewnymi zamiennikami, które będziecie mogli poznać w niedługim czasie :) I najważniejsze- ciasteczka mogą być takiej wielkości, jak tylko zechcę! :)

Składniki:
  • 1/2 szklanki mąki pełnoziarnistej
  • 100g masła
  • 1 szklanka płatków owsianych
  • 1 jajko
  • 3 łyżki brązowego cukru
  • 1 łyżka miodu
  • 1/2 łyżeczki sodki 
  • szczypta soli
Przygotowanie:
  1. Masło należy rozpuścić i odstawić do przestudzenia. 
  2. Płatki owsiane można wcześniej zalać niewielką ilością wody i odstawić do czasu, aż płyn się wchłonie. 
  3. Do miseczki z płatkami wsypujemy pozostałe sypkie składniki, dodajemy jajko oraz masło
    i wszystko ze sobą łączymy. Z powstałej masy tworzymy kuleczki, delikatnie je spłaszczamy i układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce.
  4. Ciasteczka pieczemy w 180 stopniach prze 20-25 minut lub do momentu ich zarumienia. Zajadamy po przestudzeni. Przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniku do 7 dni.

Smacznego :)


Chleb pszenno-otrębowy z żurawiną

Chleb pszenno-otrębowy z żurawiną

Mogłabym Wam jeszcze raz ponarzekać na brak czasu, ilość obowiązków i zwiększający się stres związany z maturą, ale chyba nie chcę Was tym męczyć, a tym samym ubolewać nad sobą. W końcu każdy musi/musiał przez to przejść. Zajmę się przepisem.

Kolejny raz będzie drożdżowy wypiek, ale tym razem postawiłam na chleb. Łatwiejszego i szybszego jeszcze nie miałam okazji robić. Dodatkowo nie musicie się przy nim zbyt mocno pobrudzić, ponieważ można je spokojnie wyrobić przy użyciu drewnianej łyżki. Dodatki (ziarna) możecie zmieniać według swoich upodobań. Ja wybrałam nasiona, które zazwyczaj lądują w mojej śniadaniowej miseczce :)

Składniki:
/2 bochenki/

  • 1 litr wody
  • 50g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 kg mąki krupczatki
  • 1 szklanka otrębów pszennych 
  • 1 łyżka soli
  • 3 łyżki sezamu 
  • 6 łyżek słonecznika
  • 4 łyżki siemienia lnianego 
  • 1 szklanka żurawiny 
Przygotowanie:
  1. W niewielkim naczyniu rozcieramy drożdże z dodatkiem łyżki mąki, łyżeczki cukru oraz niewielką ilością letniej wody. Odstawiamy je w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. 
  2. W dużym garnku mieszamy mąkę, wszelkie ziarna, otręby, a także sól. Dodajemy przygotowane drożdże i stopniowo wlewamy ciepłą (ale nie gorącą!) wodę. Całość łączymy za pomocą drewnianej łyżki. Mieszamy bardzo dokładnie, żeby wszystkie składniki się ze sobą złączyły. Na sam koniec dodajemy żurawinę i delikatnie łączymy z ciastem.
  3. Masę przekładamy do natłuszczonych i oprószonych mąką foremek. Wierzch można posypać nasionami lub otrębami owsianymi/pszennymi. Foremki przykrywamy ścierką i odkładamy w ciepłe, nieprzewiewne miejsce. Po około 20-30 minut, kiedy ciasto podwoi swoją objętość, możemy je przełożyć do piekarnika nagrzanego na 180 stopni. Pieczemy je 50-60 minut, aż skórka się zarumieni lub na zasadzie "suchego patyczka". Podajemy po przestudzeniu z ulubionymi dodatkami.

Smacznego :)





Pieguski

Pieguski

Mówi się, iż na wszelkie zmartwienie pomaga czekolada. Czy się z tym zgadzam? Sama nie wiem, ponieważ bez tej przyjemności umiem sobie poradzić. Jednak są takie dni, kiedy mam ochotę się na nią rzucić! Oczywiście, wszystko w granicach rozsądku. Sprawiłam, że można to zrobić w jeszcze przyjemniejszy sposób! Jej konsumpcja wewnątrz kruchych i ogromnych ciasteczek z kubkiem kawy to czysta rozkosz dla moich kubków smakowych. Chyba znalazłam swoje ulubione pieguski :)

Składniki:
/mała porcja-15 ciastek/

  • 80g miękkiego masła
  • 50g cukru 
  • 100g mąki pełnoziarnistej 
  • 70g mąki pszennej
  • 1 jajko
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego 
  • szczypta soli
  • 1/3 łyżeczki sodki
  • 100g gorzkiej czekolady
Przygotowanie:
  1. Masło ucieramy z cukrem na gładką masę.  Dodajemy jogurt, sól oraz żółtko. Powoli wsypujemy mąkę połączoną z sodką.Przy pomocy drewnianej łyżki należy wmieszać wcześniej ubite na sztywno białko. Na samym końcu dorzucamy posiekaną czekoladę. 
  2. Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Z ciasta formujemy kulki, które delikatnie spłaszczamy. Pieczemy je w 180 stopniach przez 15-20 minut.
    Przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniku do 6 dni.

Smacznego :) 



Sok z burakiem- wzmocnienie i oczyszczenie

Sok z burakiem- wzmocnienie i oczyszczenie

Po krótkim odpoczynku czas na powrót do codziennych obowiązków oraz do normalnych posiłków. "Wzmacnianie się" ciastem schodzi na dalszy plan. W najbliższych tygodniach przyda się spora dawka witamin na poprawę funkcjonowania organizmu. Oprócz tego można łączyć przyjemne z pożytecznym, a więc wspierać swój metabolizm przez dodatek np. łodyg selera naciowego do codziennej diety. Przygotowanie takiego koktajlu nie zajmuje zbyt wiele czasu, a korzyści i przyjemności jest dużo!
Spróbujecie? :)

Składniki:
  • 1 burak
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 6 marchewek
  • 4 gruszki
 Przygotowanie:
  1. Owoce i warzywa myjemy. Kroimy na mniejsze kawałki i wrzucamy do sokowirówki. Powstały sok przelewamy do szklanek i wypijamy.

Smacznego :)


Święta to czas na nadrobienie zaległości w prasie :)

Pszenne bułeczki- wersja mini

Pszenne bułeczki- wersja mini

Przygotowania na jutrzejszy dzień jeszcze się nie skończyły, ale nawet w tym zamieszaniu odnalazłam chwilę, żeby móc podzielić się z Wami tymi pysznymi bułeczkami, które wczoraj znalazłam na blogu Asi i bez dłuższego zastanowienia postanowiłam wypróbować recepturę. Właśnie tym się różnie od mojej mamy- ja korzystam ciągle z nowych przepisów, dodam składnik, zamienię itd, a ona trzyma się swoich starych i pewnych, ale dzieje się tak tylko w czasie świąt, kiedy wszystko musi się udać :) Pewnie jest to dobre rozwiązanie, ale tylko poprzez eksperymentowanie można się czegoś nauczyć. Jednak wracając do bułeczek- są pyszne! Miękkie i puszyste, a dodatkowo szybkie w wykonaniu. Jeśli na jutro jeszcze brakuje Wam pieczywa to koniecznie je zróbcie, a zachwycicie swoich domowników przy jutrzejszym śniadaniu :)

Do wtorku odpoczywamy, więc składam Wam najlepsze życzenia. Korzystajcie z wolnego czasu i cieszcie się chwilami z najbliższymi. Wesołego Alleluja! :)


Składniki:
/10 sztuk/
  • 20g świeżych drożdży
  • 110ml ciepłej wody
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 300g mąki pszennej
  • 1 jajko
  • 1 łyżka masła roślinnego
Przygotowanie:
  1. Zaczyn: drożdże kruszymy, zasypujemy cukrem oraz łyżką mąki. Zalewamy niewielką ilością ciepłej wody i rozcieramy, aby uzyskać gładką konsystencję.  Odstawiamy do podwojenia objętości. 
  2. Do dużego garnka przesiewamy mąkę, dodajemy sól, masło oraz jajko. Następnie dokładamy wyrośnięte drożdże i całość delikatnie mieszamy. Stopniowo wlewamy ciepłą wodę i zaczynamy zagniatać ciasto (około 5 minut, żeby nie było grudek). Z ciasta tworzymy kulkę, obsypujemy mąką i kładziemy pod przykryciem w ciepłe miejsce, żeby mogło podwoić swoją objętość. 
  3. Blachę do pieczenia wykładamy papierem. Z wyrośniętego ciasta odrywamy niewielkie kawałeczki i tworzymy kulki, które delikatnie spłaszczamy. Każdą bułeczkę smarujemy białkiem/mlekiem i posypujemy np sezamem. Wstawiamy do nagrzanego na 180 stopni piekarnika i pieczemy przez 30 minut, aż bułeczki się zarumienią. 
  4. Po upieczeniu odstawiamy do wystygnięcia i zajadamy. 

Smacznego :)




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Życie ze Smakiem , Blogger