3 marca 2013

Pyzy, kluski parowe, pampuchy, kluski drożdżowe na parze..

U każdego w domu te pyszności mają z pewnością inna nazwę u mnie najcześćiej mówimy na nie pyzy. Najprościej, najkrócej, najlepiej. Uwielbiam je zarówno z sosem mięsnym, jak i odgrzane następnego dnia na patelni i posypane cukrem. Idealne na każdą porę dnia!

A u Was jak się na nie mówi ? :)

Składniki:
  • 1kg mąki
  • 1/2 kostki margaryny 
  • 10dag drożdży 
  • łyżeczka cukru 
  • 1/3 szklanki letniego mleka
  • 1 całe jajko
  • 2 żółtka
Przygotowanie:
  1. W małym garnuszku rozdrabiamy drożdże i cukier z letnim mlekiem. Odstawiamy na 5-6 minut do wyrośnięcia. 
  2. Do garna wsypujemy mąkę, wlewamy rozgrzaną margaryną, żółtka, jajko i wyrośnięte drożdże. Całość mieszamy drewnianą łyżką, a następnie wyrabiamy. Odkładamy na 1h w ciepłe miejsce lub do czasu podwojenia objętości. 
  3. Na stolnicę wylewamy ciasto, dzielimy na 3 części. Dłońmi tworzymy wałek, a następnie kroimy na małe kawałeczki i tworzymy lekko spłaszczone kuleczki.
  4. Do dużego garnka wlewamy wodę, przykrywamy gazą i obwiązujemy gumką, aby się trzymała. Nakładamy przykrycie (u mnie była to część okrągłego naczynia żaroodpornego) i gotujemy. Następnie nakładamy kluseczki i parujemy przez około 5-10 min. 
  5. Podajemy z dowolnymi dodatkami. 

Smacznego :)


Nakładamy...
 
... i parujemy!

23 komentarze:

  1. U mnie nazywa się je pyzami, uwielbiam:)
    Nie słyszałam, żeby jeść z cukrem, muszę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli tak jak u mnie! :) Są pyszne :)

      Usuń
  2. u mnie to 'parowce' :D i zgadzam się odgrzewane na patelni są przepyszne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze czekam na następny dzień, żeby tak je podsmażyć i schrupać ;D

      Usuń
  3. U mnie mówi się na pyzy i je się to do gulaszu głównie:) (Wielkopolska) Mój chłopak je to na słono i mówią na to w jego stronach pampuchy. (okolice Wrocławia). Z kolei podczas wakacji blisko granicy czeskiej spotkaliśmy się jeszcze z innym nazewnictwem - knedliczki. To ooo z tego samego ciasta, tylko większe i potem kroi się na plastry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą ostatnią nazwą jeszcze się nie spotkała ;) Ciekawa taka różnorodność :>

      Usuń
  4. PAMPUCHY! :D iiii uwielbiam je! z koktajlem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu z koktajlem nie jadałam, ale brzmi pysznie :)

      Usuń
  5. Mmm, to najpyszniejsze kluchy na świecie:) Ja znam je pod nazwą 'parowce' i w wersji na słodko - nadziane owocami (np. brzoskwiniami z puszki), polane masełkiem i posypane cukrem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O takiej słyszałam, ale nigdy nie robiłam. Muszę spróbować :)

      Usuń
  6. U mnie to od zawsze kluski na parze i zawsze najlepsze u babci :)

    Zostałaś wylosowana w ramach akcji naleśnikowej :) Gratuluję, zapraszam do podsumowania:
    http://makaronirodzynka.blogspot.com/2013/02/podsumowanie-drugiej-edycji.html
    oraz wpisu z zwycięzcami:
    http://makaronirodzynka.blogspot.com/2013/03/zwyciezcy-nalesnikowej-soboty-i-makaron.html

    i proszę o przesłanie swojego adresu i danych na sylwiafojcik@onet.pl (jest mi potrzebny do przekazania nagrody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko wysłane, dziękuje bardzo! :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Dokładnie, szczególnie obiady u babci ;)

      Usuń
  8. u mnie pampuchy lub po prostu kluski na parze - uwielbiam szczególnie z sosem grzybowym, pychaaaa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodatek sosu grzybowego też lubię :)

      Usuń
  9. U nas w domu mówiło się pampuchy lub bułki na parze. Najlepsze z najlepszych :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja znam jeszcze jedna nazwe- kluchy na lachu.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...