19 września 2018

Pasztet jaglany z pieczoną papryką


Witajcie kochani!
Dziś przychodzę do Was z typowo szkolną/lunchową propozycją :) Częstujcie się pasztetem jaglanym pełnym samych dobroci, które wzmocnią waszą odporność, ale i postawią Was na nogi w chwili spadku energii. Ta wegańska "pieczeń" jest dowodem na to, iż nie trzeba zawsze iść na skróty i przygotowywać wersji mięsnych, ponieważ jak się przekonałam, nawet "mięsożercy" pokuszą się o skosztowanie tego wypieku :) Cały sekret tkwi w odpowiednim doborze przypraw, które nadadzą wegańskim danią właśnie tego "mięsnego" aromatu i smaku. 
Jeśli macie tylko odrobinę wolnego czasu (max 15 minut!), to zachęcam do wypróbowania tego dania!

Składniki:
  • 3 czerwone papryki 
  • 200 g kaszy jaglanej 
  • 400 ml wody 
  • 1.5 cebuli 
  • 250 g białej części pora 
  • 3 ząbki czosnku 
  • 50g pasty tahini
  • 3 łyżki oliwy z oliwek 
  • 2 łyżki mielonego siemienia lnianego/mąki lnianej 
  • 2 łyżki nasion czarnuszki 
  • 4 łyżki sosu teriyaki 
  • 1 łyżka octu jabłkowego 
  • 1 łyżka wędzonej, słodkiej papryki 
  • 1 łyżka suszonego tymianku 
  • 2 łyżki majeranku 
  • 1 łyżeczka mielonej kozieradki 
  • 1.5 łyżeczki pieprzu ziołowego 
  • 1/2 łyżeczki mielonego imbiru 
  • 1/3 łyżeczki ostrej papryki 
  • 1/3 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej 
  • sól do smaku
  • olej do smażenia i skropienia papryk
Przygotowanie:
  1. Papryki kroimy na pół i pozbywamy się gniazd nasiennych. Smarujemy je olej i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wkładam do piekarnika nagrzanego do 220 st. C na ok. 45min by się zarumieniły i zmiękły. 
  2. Gdy papryki się pieką, wypłukaną i przelaną wrzątkiem kaszę jaglaną gotujemy w 400 ml wody do miękkości przez ok. 20min (na małym ogniu, pod przykryciem, nie mieszając jej). Kaszę pozostawiam do ostudzenia.
  3. Upieczone papryki wyjmujemy z piekarnika. Jeszcze gorące wkładamy do woreczka na ok. 10 min, co ułatwi ich obieranie 
  4. Pokrojoną w kostkę cebulę wrzucamy na rozgrzany olej. Gry się zarumieni dodajemy pokrojone w cienki plasterki pory. Całość dusimy pod przykryciem ok. 10 min do miękkości. 
  5. Przestudzoną kaszę, zawartość patelni, papryki i pozostałe składniki oprócz siemienia lnianego i czarnuszki blendujemy na gładką masę. Dodajemy mielone siemię lniane/mąkę z lnu i czarnuszkę- dokładnie mieszamy.
  6. Całość przekładamy do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia.
  7. Pieczemy ok. 50-60 min w 180 stopniach. Po upieczeniu studzimy pasztet przez min. 12 h w foremce. 

10 września 2018

Najdelikatniejsze, krucho-maślane ciasteczka

Czy tak jak ja lubicie mieć w zasięgu ręki, dla siebie lub niespodziewanych gości domowe wypieki? Może również męczy Was kupowanie zwykłych, maślanych ciastek po złotówkę (a czami i więcej) za sztukę?! Przecież w takich ciasteczkach nie ma nic trudnego do zrobienia! Wystarczy mieć chęci i odrobinę wolnego czasu. Przekonałam się o tym wielokrotnie, ale te ciasteczka upewniły mnie w tym całkowicie. Na długo wpiszą się w mój stały, weekendowy repertuar wypieków :) Upieczcie je koniecznie, a na sklepowe wypieki zaczniecie spoglądać obojętnym wzrokiem!

Składniki:
  • 3 szklanki mąki krupczatki
  • 250g masła 83%
  • 3 żółtka
  • 2 łyżki jogurtu greckiego, minimum 10%
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • jajko do rozsmarowania+ cukier/cynamon do obsypania 
Przygotowanie:
  1. Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy pozostałe składniki (żółtka i jogurt powinny być schłodzone!). Zagniatamy energicznie ciasto, a następnie dzielimy je na 2 części, dokładnie owijamy folią spożywczą i schładzamy 2-3 godziny.
  2. Po schłodzeniu, każdy kawałek ciasta rozwałkowujemy na oprószonej krupczatka stolnicy. Ciasteczka lepiej robić grubsze, będą o wiele smaczniejsze! Przekładamy je na blaszkę, smarujemy roztrzepanym jajkiem i ewentualnie posypujemy grubym cukrem/cynamonem-  pieczemy w 180 stopniach przez 12-15 minut, aż się zarumienią. Przechowujemy w słoiczku nawet do 2 tygodni! 



2 września 2018

Rogale jogurtowo-drożdżowe


Witam Was, w kolejnym miesiącu! Nie mogę uwierzyć, że mamy już wrzesień, ale pewnie nie jestem w tym osamotniona. Miasta znowu zaczną tętnić życiem o poranku, zapanuje zgiełk na ulicy i w miejskiej komunikacji. Dobrze, że mam jeszcze przed sobą cały miesiąc zanim całkowicie to odczuję. Póki co, pozostaje mi obserwowanie tego wszystkiego oraz przygotowywanie się na nadchodzące wyzwania! W czasie układania sobie wszystkiego w głowie, nie brakuje mi czasu na obmyślanie nowych słodkich receptur. Nie mogło paść na nic innego, jak rogaliki! W końcu to doskonała przekąska na drugie śniadanie do lunchboxa, prawda? :)

Składniki na 2 blachy:
  • 300g mąki pszennej tortowej
  • 250g mąki krupczatki
  • 3 żółtka
  • 100g masła
  • 2 łyżki ksylitolu lub innej substancji słodzącej
  • 200g jogurtu naturalnego 
  • 50g świeżych drożdży 
  • szczypta soli
Przygotowanie:
  1. Drożdże kruszymy, dodajemy jogurt i przy pomocy łyżki ucieramy by uzyskać jednolitą konsystencję. 
  2. Do dużej miski przesiewamy oba rodzaje mąki, dodajemy ksylitol/cukier, żółtka, pokrojone masło oraz przygotowany jogurt i energicznie zagniatamy ciasto, około 5-8 minut. Powinno być gładkie i elastyczne. Ciasto dzielimy na pół, owijamy w folię spożywczą, a następnie chłodzimy około 2-3h. 
  3. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na blacie posypanym mąką na kształt okręgu, a następnie dzielimy na małe trójkąty (jak pizzę:)). Każdy kawałek smarujemy konfiturą/powidłami/masłem orzechowym/kajmakiem..- nie ma tu ograniczeń! Rogaliki zwijamy od szerszej strony ku środkowi, przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i odstawiamy na 20 minut. Po tym czasie rogaliki smarujemy roztrzepanym jajkiem, a następnie pieczemy przez 15-20 minut w 180 stopniach z funkcją termoobiegu. 
  4. Zajadamy po całkowitym wystudzeniu (chociaż ciężko się powstrzymać i czekać tyle czasu!). Smacznego. 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...